8 listopada 2010
o tym, że nie chce mi się pisać dziś
6 listopada 2010
On the other side

- 'Twas brillig, and the slithy toves
- Did gyre and gimble in the wabe;
- All mimsy were the borogoves,
- And the mome raths outgrabe.
- 'Beware the Jabberwock, my son!
- The jaws that bite, the claws that catch!
- Beware the Jubjub bird, and shun
- The frumious Bandersnatch!'
- He took his vorpal sword in hand:
- Long time the manxome foe he sought--
- So rested he by the Tumtum tree,
- And stood awhile in thought.
- And as in uffish thought he stood,
- The Jabberwock, with eyes of flame,
- Came whiffling through the tulgey wood,
- And burbled as it came!
- One, two! One, two! And through and through
- The vorpal blade went snicker-snack!
- He left it dead, and with its head
- He went galumphing back.
- 'And hast thou slain the Jabberwock?
- Come to my arms, my beamish boy!
- O frabjous day! Callooh! Callay!'
- He chortled in his joy.
- 'Twas brillig, and the slithy toves
- Did gyre and gimble in the wabe;
- All mimsy were the borogoves,
- And the mome raths outgrabe.
trzymam kredens

Witam ponownie. Nie wiem, czy chce mi się pisać na tym blogu, czy nie. Mam lenia z gatunku śmierdzących. Nic pożytecznego dziś nie zrobiłam. Czas leci tak szybko. Rano poczytałam ,,Księżyc w nowiu". Chodziłam za ,,Zaćmieniem", ale wszędzie były te pieprzone filmowe okładki. Kupię w środę w Empiku. Zgubiłam gdzieś ,,Zmierzch". Nie wiem gdzie on jest. Nie przypominam sobie, żebym komuś pożyczała, czy coś. Bardzo jestem zacofana. W poniedziałek mam chyba test z Past Simple. Nie ma się czego uczyć na angielski. Sprawdziany z plastyki i muzyki to porażka. Do czego mi się to przyda? Powiedzcie mi. Po niedzieli może być też kartkówka z historii, ale to mi akurat nie przeszkadza. Historię lubię. Myślę o tobie, ale już nie tak bardzo jak kiedyś. Jesteś czymś, czego nie mogę osiągnąć i nie osiągnę. Powoli odchodzisz w niepamięć. Nie wierzę w takie rzeczy. Jutro widzę się z Sochą. Ok, idę jeszcze sprzątać i się uczyć. Potem umyć włosy, żeby zdążyć na to jakże żałosne, ale przy tym absorbujące ,,Mam talent". xoxo, bye.
5 listopada 2010
let's go surfing

Dzisiaj czuję się dobrze. Ubolewam nad brzydką pogodą. Chciałabym ją zmienić. Bardzo bym chciała. W szkole dobrze. Przepraszam, ale nie cierpię języka polskiego, jako przedmiotu w szkole. Tęsknię, za wszystkimi tymi osobami, za którymi powinnam tęsknić. Przykro mi, że mnie nie zauważasz. Jestem przy tobie niewidzialna. Nie chcę się starać. Przecież to i tak bez sensu. Nie nadaję się.Nie mam ochoty czytać ,,Krzyżaków". Nie, nie, nie. Ha ha, czytam ,,Księżyc w nowiu". Nie wiem gdzie jutro iść. Pewnie jak zwykle moje ambitne plany na weekend skończą się siedzeniem w domu. Dobranoc Małysze.
Subskrybuj:
Posty (Atom)



















