4 grudnia 2010

No witam, dawno mnie tu nie było i dobrze. Jest coraz gorzej, chociaż coraz lepiej :)

KOCHAM CIĘ

8 listopada 2010

6 listopada 2010

starocie, co je lubię












On the other side














'Twas brillig, and the slithy toves
Did gyre and gimble in the wabe;
All mimsy were the borogoves,
And the mome raths outgrabe.
'Beware the Jabberwock, my son!
The jaws that bite, the claws that catch!
Beware the Jubjub bird, and shun
The frumious Bandersnatch!'
He took his vorpal sword in hand:
Long time the manxome foe he sought--
So rested he by the Tumtum tree,
And stood awhile in thought.
And as in uffish thought he stood,
The Jabberwock, with eyes of flame,
Came whiffling through the tulgey wood,
And burbled as it came!
One, two! One, two! And through and through
The vorpal blade went snicker-snack!
He left it dead, and with its head
He went galumphing back.
'And hast thou slain the Jabberwock?
Come to my arms, my beamish boy!
O frabjous day! Callooh! Callay!'
He chortled in his joy.
'Twas brillig, and the slithy toves
Did gyre and gimble in the wabe;
All mimsy were the borogoves,
And the mome raths outgrabe.

Stoned Billy?

To zdjęcie mnie rozwala za każdym razem jak na nie patrzę.

wild creatures under my bed



CZOKO

Socha, tydzień temu miałyśmy taką ładną pogodę, a teraz wszystko o dupę rozbić!

trzymam kredens

Witam ponownie. Nie wiem, czy chce mi się pisać na tym blogu, czy nie. Mam lenia z gatunku śmierdzących. Nic pożytecznego dziś nie zrobiłam. Czas leci tak szybko. Rano poczytałam ,,Księżyc w nowiu". Chodziłam za ,,Zaćmieniem", ale wszędzie były te pieprzone filmowe okładki. Kupię w środę w Empiku. Zgubiłam gdzieś ,,Zmierzch". Nie wiem gdzie on jest. Nie przypominam sobie, żebym komuś pożyczała, czy coś. Bardzo jestem zacofana. W poniedziałek mam chyba test z Past Simple. Nie ma się czego uczyć na angielski. Sprawdziany z plastyki i muzyki to porażka. Do czego mi się to przyda? Powiedzcie mi. Po niedzieli może być też kartkówka z historii, ale to mi akurat nie przeszkadza. Historię lubię. Myślę o tobie, ale już nie tak bardzo jak kiedyś. Jesteś czymś, czego nie mogę osiągnąć i nie osiągnę. Powoli odchodzisz w niepamięć. Nie wierzę w takie rzeczy. Jutro widzę się z Sochą. Ok, idę jeszcze sprzątać i się uczyć. Potem umyć włosy, żeby zdążyć na to jakże żałosne, ale przy tym absorbujące ,,Mam talent". xoxo, bye.

5 listopada 2010

let's go surfing

Dzisiaj czuję się dobrze. Ubolewam nad brzydką pogodą. Chciałabym ją zmienić. Bardzo bym chciała. W szkole dobrze. Przepraszam, ale nie cierpię języka polskiego, jako przedmiotu w szkole. Tęsknię, za wszystkimi tymi osobami, za którymi powinnam tęsknić. Przykro mi, że mnie nie zauważasz. Jestem przy tobie niewidzialna. Nie chcę się starać. Przecież to i tak bez sensu. Nie nadaję się.Nie mam ochoty czytać ,,Krzyżaków". Nie, nie, nie. Ha ha, czytam ,,Księżyc w nowiu". Nie wiem gdzie jutro iść. Pewnie jak zwykle moje ambitne plany na weekend skończą się siedzeniem w domu. Dobranoc Małysze.